“Nie chce mi się, ale może mi się zachce” czyli FAMILY EMERGENCY

Jak wiadomo, Amerykanie o negatywnych rzeczach mówią na okrętkę, a wszystko, co pozytywne, wyolbrzymiają do granic możliwości. Kilka szybkich przykładów:

PL: Spóźniłeś się 30 minut.
US: Are you ok? Is your car fine? Are you hurt?
[Czy wszystko ok? Z Twoim samochodem jest w porządku? Jesteś ranny?]

PL: Nie dostałem przelewu.
EN: I can’t find my check in the mail. Do you think it might have been lost, stolen or eaten?
[Nie mogę znaleźć czeku w skrzynce. Czy myślisz, że mógł się zgubić, zostać ukradziony, albo zjedzony?]

PL: Zrobiłeś tu błąd.
US: I’m not sure if this was necessarily the best way to do it, did you have a chance to try any different options? Or maybe you’d like to switch to something else so that you don’t have to be bothered with this ever again?
[Nie jestem pewna czy to jest najlepsza droga do tego by to zrobić, czy udało Ci się sprawdzić jakieś inne opcje? A może chciałbyś robić coś innego, tak żebyś nie musiał szczególnie martwić się tym zadaniem?]

PL: Zapraszam Cię do mojej kawiarni, robimy pyszne ciastka.
US: You simply HAVE TO visit my world famous bakery. We’re opening this summer, and we already won 7 awards!!
[Po prostu MUSISZ odwiedzić moją światowej sławy kawiarnię. Otwieramy tego lata, a już zdobyliśmy 7 nagród!!]

PL: Jestem ostatnio trochę zajęta, przygotowuję start swojej nowej strony internetowej.
US: Sorry I haven’t gotten back to you for a month, but I’ve been super busy working on my new product! I’m launching my new personal website, and can’t wait to share it with the world! People will be able to read about my ideas, know my personality, and it will actually link directly to all my social media profiles!
[Przepraszam, że nie odzywałem się od miesiąca, ale byłam super zajęta moim nowym produktem! Wypuszczam swoją osobistą stronę internetową i nie mogę doczekać się, kiedy podzielę się nią ze światem! Ludzie będą mogli przeczytać o moich nowych pomysłach, poznać moją osobowość a nawet znajdą tam bezpośrednie linki do moich kont społecznościowych!]

Zobacz też: Jakim tonem Amerykanie zwracają komuś uwagę?

To są prawdziwe wypowiedzi. Ale ostatnio jest nowy hit – Family Emergency.

IMG_7435

To dostałam dziś. Od osoby, która zgłosiła się niedawno sama przez LinkedIn, by pomagać przy Valley Talks. Prawie 2 tyg temu wysłałam jej listę zadań, które miałyśmy przedyskutować. Wysłałam jej najpierw na LinkedIn, to dostałam odpowiedź, żebym wysłała na maila, bo na LinkedIn nie da się otworzyć PDF. Dzisiaj dostałam powyższego smsa.

Na wszystkie spóźnienia, kilkudniowy brak odzewu, zmiany planów, jest jedna odpowiedź – family emergency. Z tym się przecież nie da dyskutować, podważyć, co gorsza pytać o szczegóły. A wręcz powinniśmy współczuć. Bo co inny Amerykanin by na to odpowiedział?
– Ooh, I’m so sorry, I hope all is going well with your family! Let me know if I can help. And no worries, it’s great that we got in touch today and I’m so excited for us to get started!

Gdy parę lat temu pierwszy raz usłyszałam o family emergency to naprawdę się przejęłam i było mi przykro. Dżiizas, family emergency, szpital czy coś, biedni ludzie. Dzisiaj? O ile nie jest to ważny kontakt, nie odpowiadam i ucinam relację, albo grzecznie dziękuję i na tym koniec. W tym miesiącu 3 razy usłyszałam o family emergency w kontekście tego, że ktoś miał coś wykonać, zrobić. Nie umawiam się na kolejny raz, bo za jedną wymówką idzie kolejna.

No, to tak żebyście się specjalnie nie rozczuwali jak usłyszycie w USA o family emergency od kogoś nieznajomego. Za to dajcie wtedy znać, przybijemy piątki ;)

Related Posts