Można powiedzieć, że tak naprawdę dopiero w tym roku nie mogę doczekać się Świąt. Wszystkie wcześniejsze Święta wypadały w mega stresującym okresie, kiedy to cieszyliśmy się nimi dopiero w dniu Wigilii. Albo… staraliśmy się cieszyć :-/

Tym razem jest normalniej, fajniej. Mam ochotę przystroić choinkę, udekorować mieszkanie. Spędzimy je w skromnym ale ważnym gronie, bo z moją mamą i naszym przyjacielem, ale też w końcu trochę jak u siebie. No i nareszcie, po raz pierwszy kupiliśmy żywą choinkę w USA!

Razem z mamą wybrałam się do jednego ze sklepów ogrodniczych, który ma w swojej ofercie ich ogromny wybór. Ta, którą wybrałyśmy, szczególnie przykuła moją uwagę – jest gęsta, nie ma kłujących igieł i pięknie pachnie! Ma około 180 cm więc jest całkiem spora. Sprzedawczyni zapakowała ją w worek polecając zwinięcie go pod choinką, co później znacznie ułatwi likwidowanie jej po Świętach. Co lepsze – zapakowała ją na tył naszego Jeepa. Kupowanie choinek w Stanach jest na tyle wygodne, że w większości przypadków są sprzedawane razem ze stojakiem i takim małym wiaderkiem. Wystarczy po prostu wnieść ją do domu, podlać i można zacząć dekorowanie! Czy teraz tak samo są przygotowywane do sprzedaży w Polsce?

Choinka choinką, ale jest jeszcze jeden hit. Od zawsze podziwiałam różne, świąteczne dekoracje na samochodach. Są one tutaj dość popularne w okolicach Halloween, ale także w okresie Bożego Narodzenia. Na Święta modne jest przystrajanie samochodu w motyw renifera – rogi, które zakłada się na szyby, czerwony nos oraz ogon. Niezwykle komicznie to wygląda i mam nadzieję, że rozbawia też innych!

A ja niezły miałam ubaw wioząc z choinkę białym Jeepem przebranym w strój renifera – to dopiero był klimat!

Podczas kupowania ozdób choinkowych akurat udało mi się trafić na dwudniowe przeceny w Michaels – sklepie, który słynie z asortymentu do wystroju wnętrz, robótek ręcznych, różnych opakowań w świetnych cenach. Jak to w Ameryce, już teraz były przeceny na ozdoby świąteczne i to aż o 50%-60%. Wybór był oczywiście ogromny. Moją uwagę zwróciła szczególnie ozdoba czubka w kształcie pawia! Zwykle jako czubek zakłada się gwiazdę lub podłużny szpic, a ja tym razem znalazłam pawia z piórami. No jaką sprawił mi radochę!

W dodatku widok naszej choinki na tle drzew, które mamy za oknem jest niesamowity. W tym roku grudzień jest całkiem ciepły, w ciągu dnia możemy pozwolić sobie na otwieranie balkonu na oścież. Pogoda jest taka jak późną wiosną/ wczesnym latem, za oknem słońce, a w domu choinka! Ciągle się do tego przyzwyczajamy oraz z radością czekamy na Święta!

P.S Polecam Wam dołączenie do grupy Tajniki Ameryki na Facebooku. Dzieją się tam naprawdę fajne, żywe dyskusje!

P.S.2. Robiliście kiedyś taką choinkową bezę? Ja nie, ale zamierzam ją przyatakować! Dam znać na Insta jak poszło :P

Related Posts