Całkiem przyziemny temat dziś, ale aktualny. Mianowicie chodzi łóżka, a konkretniej o materace. Bo materace w USA a w Polsce to 2 różne światy :) Przekonaliśmy się o tym pierwszy raz w zeszłym roku, a potem nasze obserwacje potwierdzały się wśród znajomych, w hotelach, w sklepach, gdy przyszło nam kupić pierwszą pościel i poszewki. W tym tygodniu mieliśmy przyjemność kupować materac dla siebie :)

Najpierw nie mogliśmy nadziwić się łóżkom w hotelach. Wielkie to, szerokie, można by się ganiać. Wysokie na metr prawie. Jednak w Polsce (oraz chyba Europie) śpi się na niższych łóżkach, nie ma zwyczaju szurania nosem po suficie.

W Polsce przy rezerwacji pokoju w hotelu wybór zazwyczaj jest prosty – 1 lub 2-osobowy. W USA oprócz ilości osób wybiera się pokój ze względu na szerokość łóżka. Do wyboru najczęściej mamy Double, Queen albo King Size. Kiedyś w Atlantic City z kilkoma koleżankami rezerwowałam jeden pokój z łóżkiem King Size – spokojnie pomieściłyśmy się w piątkę :))) Ale kto normalny potrzebuje tak wielkie łóżko?

blog_o_ameryce_usa_lozka_materace_pillowtop_hotele

No więc rozmiary wyglądają następująco:

Twin (czyt. pojedyncze:) – 99cm x 191 cm
Full lub Double – 137 cm x 191 cm
Queen – 152 cm x 203 cm
King – 193 cm x 203 cm
California King – 183 cm x 213 cm

Najczęściej w pokojach dwuosobowych oferowane są łóżka typu Queen i King Size. To nie wszystko. Każdy taki materac ma wysokość ok 30 cm, a do tego w zestawie standardowo (!) jest box spring, czyli pudło pod spód. Zwykle jest takiej samej grubości co materac i całość wygląda jak 2 grubaśne materace jeden na drugim. Box spring jednak to pusta przestrzeń z drutami i usztywnieniami. Wszystko po to, by spało się wyżej, bardziej i więcej :)
Dodatkowo, często stosuje się tzw. “Pillow Top”, tj. doszytą miękką warstwę na materacu, jakby jeszcze było mało ;) Ogólnie znaczna większość materacy do kupienia jest bardzo miękka, a ponieważ raczej jesteśmy przyzwyczajeni do solidnej i twardszej powierzchni, to przy zakupie mieliśmy dosyć ograniczony wybór. Gdy stanowczo stwierdziliśmy, że za spring box dziękujemy, to Pani sprzedawczyni patrzyła na nas z jeszcze większym niedowierzaniem. Prawie już pozwoliłam sobie wmówić, że bez box spring materac po prostu nie fukncjonuje! ;)

Ciekawe, bo różnicę w materacowych zwyczajach widać np. na stronie IKEI, tj. w amerykańskiej wersji po wejściu w kategorię łóżek widnieje zdjęcie z boxem i materacem, a na polskiej opcja ze standardową ramą.

blog_o_ameryce_usa_lozka_materace_zwyczaje_ikea

Inne od naszych są też rozmiary poszewek – funkcjonuje tutaj jeszcze Double Queen i inne takie stworzenia. Poza tym w Ikei ciężko jest kupić samo prześcieradło z gumką, bo są jakieś zestawy “sheetów”, którymi powinno się przykrywać zamiast kołdry i na to kładzie się np. pled lub koc. Przypomina to spanie “na kanapkę”, tj. między 2 warstwami a’la prześcieradło, a na wierzch co by nie zmarznąć jakiś uniwersalny, kocowaty ocieplacz. Tak wyścielane są łóżka w tańszych hotelach i motelach – zamiast kołdry jest cienka poszewka a na niej polarowy koc. Tak też śpi wielu amerykanów o czym mieliśmy okazję przekonać się parę razy jako goście. Warstwa na warstwie, czasem po kilka, tołku nie ma :)

Wracając do naszego zakupu to w końcu i tak taniej było kupić materac w całym zestawie więc mogliśmy wybrać pudełko w tej “niższej” wersji 20cm i póki co nasza konstrukcja sięga do połowy mojego uda (wzrost 174cm) :) Pożyjemy, zobaczymy, może i odkryjemy jakieś niezwykłe moce tej królewskiej kombinacji.

Related Posts

9 Responses

  1. Magda

    Trafiłam wczoraj na Waszego bloga i muszę przyznać, że jest świetny, przeczytałam już większość artykułów. Co do pościeli to naprawdę ciężko dostać poszewki na kołdry, zamawialiśmy przez internet komplet z Ikei, na szczęście tam były. Mam zamiar dokupić kolejny komplet jak będę w Polsce i po prostu sobie przywieźć :) Na szczęście posiadany przeze mnie Amerykański mąż po oświeceniu go jak wygląda polski/europejski system pościelowy uznał poszewki na kołdry za epokowy wynalazek (jedynie trochę się krzywi, kiedy trzeba je nałożyć bo ciężko mu idzie, ale dzielnie pomaga ;) ) i sam też przyznaje, że nie rozumie istnienia niektórych “łóżkowych” elementów, na przykład takiej falbanki, którą się wkłada pomiędzy materac i box. Łóżko mamy oczywiście dość wysoko porównując z polskimi standardami, ale nie jest źle. Odwiedziłam kiedyś koleżankę Amerykankę i nie byłam w stanie usiąść na jej łóżku w sypialni. Musiałam wskakiwać z rozbiegu (mam 163cm), kosmos.

    Reply
    • JaiOn.pl

      O świetnie, w końcu dowiedziałam się, do czego służy “bed skirt”! :) Nie miałam pomysłu na ten wynalazek, który ma tylko falbanki po bokach na całość jest wykonana z siatki, a to typowo na box – WOW. Uczę się cały czas :) A co do wysokości łóżka – zgadzam się. Nasze jest na szczęście jeszcze w normie.

      Reply
  2. Marek

    trafilem na bloga i zdecydowalem sie zobaczyc swieze spojrzenie nowej osoby w stanach. Bardzo mi sie to podoba, “tubylcy” juz tych rzeczy nie zauwazaja.
    Co do lozek to sa raczej nieporownywanie wygodniejsze od tych w PL, oczywiscie i w PL i tu mozna kupic nieodpowiednie. Trarde to tzw FIRM i nie wiem jak mozna spac na innych. Co do boxa to tez nie wiem po co to. Posciel to dla mnie tez zagadka, skad to wzieli i czemu tak beznadziejnie to dziala. W hotelach gdzie wlasnie tak sie sypia czyli przykrywa przescieradlem i na to jest koc w konsekwencji nad ranem i tak budze sie z kocem na twarzy. Oczywiscie dodam ze oni tylko piora przescieradla wiec koc jest czyms co lezalo na twarzach czy tez slinilo sie na niego nad ranem tysiace gosci… przeraza mnie ta wizja. Czy ktos wie czy w Anglii tez tak maja, czy moze tak jak w PL poszewki? W USA duzo jest z Anglii wziete wiec po prostu zastanawiam sie skad oni wzieli taki pomysl. Ja osobiscie zamowilem sobie poszwy w PL na miare wiec mam 2 komplety ze tak powiem po polskiemu :)

    Reply
    • JaiOn.pl

      Tak wiem, że tubylcy nie zauważają, tak naprawdę niewiele trzeba by zacząć się przyzwyczajać i nie dostrzegać tak wyraźnych różnic. My też śpimy na FIRM! Pani w sklepie przestrzegała nas przed nimi, ale uparcie wybraliśmy tylko takie.
      Koce w hotelach to rzeczywiście katastrofa. Co prawda teraz można je spotkać raczej tylko w motelach niż hotelach. Ale nawet jeśli standard dosięgnie zaopatrzenia w kołdrę, to i tak jest przykrywana prześcieradłem od spodu i od góry. Co do Anglii, to nie wiem, ale być może jest podobnie. Kiedyś (jako 11-latka) byłam gościem w angielskiej rodzinie i tam z kolei zorientowałam się, że poszewki nie były prane, tak jakby nie było takiego zwyczaju. Może to był przypadek, ale jak widać tylko my Polacy podchodzimy do tych spraw dokładnie!

      Reply
    • nysia

      Hejka! Tak tu czytam sobie o Waszych amerykańskich doświadczeniach i porównuję, ja sama mieszkam w UK od 4 lat, widzę wiele podobieństw w mentalności, zwyczajach (np. szaleństwo Halloween, Black Friday, ostatnio) Amerykanów i Brytyjczyków, zapewne jest wiele różnic, choćby to że w USA wszystko jest w wersji maxi, a w UK – mini. Ale co do dzisiejszego wpisu, w Anglii mają bardziej europejsko i jednocześnie bardziej polsko. Jeśli chodzi o poszewki, poduszki, w UK to cud miód i orzeszki, jest w czym wybierać do wyboru, do koloru, nawet zasłonki można dostać do kompletu. Anglicy używają normalnych poszewek na kołdry, prześcieradła są zwykłe albo z gumką, jedynie co to poduszki mają bardziej prostokątny kształt (z Polską kojarzą mi się duże kwadratowe poduchy). Tylko z wypełnieniem poduszek i kołder jest kiepsko, zazwyczaj wypełnione są sztucznym puchowym tworzywem, które mniej więcej po roku używania nie nadaje się do dalszego użytkowania, ostatnio znalazłam takie z wypełnieniem naturalnym, czyli piórami, ale kosztowały majątek. Z materacem też mieliśmy problem przy zakupie, Anglicy zdecydowanie preferują miękkość (my nie), ale z pomocą przyszła nam też IKEA, gdzie mieliśmy do wyboru aż dwa materace o twardości firm!! Nazewnictwo też jest odpowiednio duble, queen i king size, ale w centymetrach chyba angielskie wymiary są mniejsze. Nasze angielskie łóżko na szczęście przypomina bardzo polską wersję. W hotelach jak dobrze pamiętam , panuje amerykański styl na kocyk w poszewce. Pozdrawiam Aga

      Reply
      • JaiOn.pl

        Hej! Dzięki za te spostrzeżenia :) Niedługo zrobię osobny post na samą pościel, bo to też hit. Rzeczywiście Anglia ma dużo wspólnych zwyczajów z USA, ale nadal sklepy i towar są inne na tyle, co się orientuję. Jednak co Europa to Europa :) W USA też uwielbiają spać miękko, najlepiej zapadać się do podłogi. Gdy my wybieraliśmy firm w Sears, Pani patrzyła na nas z niedowierzaniem, bo firm ocenialiśmy jako wciąż bardzo miękki :) A czy w Anglii używają boxów pod materac?

  3. JaiOn.pl

    No właśnie Bogusia, trzeba być przyzwyczajonym do spania tak wysoko :) Mi się ta “średnio wysoko” opcja podoba, w sumie wygodnie na nim usiąść i się położyć. Niby są droższe, ale z drugiej strony nie potrzebują jakiejś specjalnej ramy. Za to wydają się dużo większe, więc rzeczywiście w niedużym pokoju mogą trochę przytłaczać. Ciekawe, że w Norwegii też są popularne!

    Reply
  4. Bogusia

    Temat lozka i materaca jest teraz u nas na topie Sylwia :) W Norwegii tez sa bardzo popularne lozka ktore opisujesz (kontinentalseng czyli lozka kontynentalne). Roznia sie na pewno cena od tych ze zwyklym materacem (tu zaczyna sie od 10 000 i dochodzi do 50 000 koron) wiec moze z tego powodu nie sa tak popularne w Polsce. Mi ten dodatkowy materac tez wydaje sie zbedny jesli ktory nie lubi spac na miekkim lozku, ale to tez kwestia przyzwyczajenia. Ja raczej nie skusze sie na takie lozko, bo nie mam ochoty tak wysoko sie wdrapywac :) Nie mamy tez za duzej sypialni a wydaje mi sie ze takie lozko wymaga troche przestrzeni.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published.