Czeki w Ameryce

Przelew internetowy. Wydaje się, że to dwa bardzo proste słowa. Tak samo proste i oczywiste jest jego wykonanie. Niestety nie w USA:)

Ok, wiedziałam, że tutaj popularne są czeki, ale nie myślałam, że to często jedyna i najtańsza droga przekazywania pieniędzy z konta na konto. Najtańsza ale nie darmowa, ponieważ wydanie książeczki czekowej przez bank jest płatne. Jedyna, ze względów wymienionych poniżej. Wydawało mi się, że czeki to tylko tradycja i wypłatę lub zapłatę za coś otrzymuje się w czeku wyłącznie z własnego wyboru. No więc nie do końca.

blog_usa_ameryka_czek_bankowy

Pierwszy raz przekonaliśmy się o tym, gdy rok temu chcieliśmy zapłacić za telefoniczną konsultację prawniczą z biurem w Chicago. My byliśmy w okolicy San Francisco. Zależało nam na szybkiej rozmowie, jednak jak się okazało, najpierw musieliśmy zapłacić albo czekiem, albo poprzez tzw. money order. Jedno i drugie wiązało się w wysłaniem kawałku papierka pocztą, a po odebraniu przesyłki druga strona może chcieć jeszcze zrealizować czek i dopiero wtedy zgodzić się na rozmowę :)))

– Jakto? Nie mogę po prostu przelać pieniędzy na konto kancelarii i gdy przyjdzie przelew, po prostu zadzwonić? – nie mieściło mi się to w głowie.

Niestety, nie było takiej opcji, choć jak się później przekonaliśmy, w takich wypadkach stosuje się często płatność kartą kredytową i przez telefon podaje się dane. Ale tutaj, cóż, zderzyliśmy się ze ścianą.

Dla wyjaśnienia money order polega na tym, że w odpowiednim punkcie, np. w konkretnych sklepach, można wpłacić jakąś sumę, na co dostaje się potwierdzenie i druga strona może wypłacić daną kwotę w punkcie najbliższym dla siebie gdy to potwierdzenie otrzyma. Akurat wtedy tylko tej metody mogliśmy użyć gdyż nie mieliśmy amerykańskiego konta. Tak więc super. Nasza konsultacja mogła odbyć się najszybciej za jakieś 3-4 dni, zanim dokument dojdzie pocztą. Bezsens.

Tak więc wypisywanie czeku to wciąż najbardziej popularna metoda płatności razem z kartami kredytowymi i gotówką. Rozumiane przez nas przelewy funkcjonują tylko przy regularnym wypłacaniu pensji, zazwyczaj w korporacjach, dużych firmach mających ustawione polecenia. Nie ma takiej opcji, bym podała komuś numer rachunku bankowego i on/a zrobi mi przelew przez internet. Nie do wiary, hm?:) Za tym idzie wciąż świetna popularność oddziałów bankowych, kolejki do okienek, itd itp. Bez oddziału w swojej okolicy naprawdę można mieć utrudnione życie. A jeszcze jeśli osoba, która nam wypisuje czek mieszka daleko i nie może nam przekazać czeku osobiście, to najpierw sobie możemy poczekać na przesyłkę pocztową, po czym należy wybrać się do banku. Ew. jest możliwość transferu pieniędzy w oddziale banku, ale to wiąże się ze sporą prowizją. XXI wiek, prawda?

I co ciekawe, swobodne (i do tego jak u nas, bezpłatne!) internetowe przelewy pewnie nie wejdą w życie szybko. Wydawało by się, że wystarczy, jeśli banki udostępnią taką usługę w swoich systemach. Jednak aktualnie sam numer konta oraz imię, nazwisko i adres nieraz mają podobną funkcję jak karta kredytowa – mając te dane można zapłacić za gaz, prąd, rachunek telefoniczny itd. Nie trzeba logować się do banku, wystarczy zalogować się do systemu organizacji, w której dokonuje się zapłaty. Czyli generalnie nie powinno się pochopnie zdradzać swojego numeru konta, bo ktoś może go użyć do własnych opłat.

Ameryka! :)

Related Posts

3 Responses

  1. Kamila

    …a może sprytni Hamerykanie dbają o to, by pracownicy banków mieli prace? u nas w bankach , oprócz emeryckiego PKO w zasadzie puchy, a tam i sens robić napad;)

    Reply
    • JaiOn.pl

      Dokładnie! I to nie tylko w bankowości widać, jest jeszcze parę takich kwestii, jak np urządzanie domów, o czym pisałam tutaj, do tego gust, styl, powiedziałabym, że mają daleko w tyle:)

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published.