Na weekend wybraliśmy się do Los Angeles. Z San Francisco do LA jedzie się ok 5h bez większych przystanków po drodze oraz bez korków. Do wyboru są trzy trasy: – Highway 101 – naszym zdaniem najlepsza, bo jedzie się nią szybko i jest całkiem malownicza. – Highway no.5 – dobry wybór jeśli chce się dojechać możliwie najszybciej i bez rozglądania się na boki. Bardzo nudna, płaskie pola dookoła, ale za to krótsza od 101 o 60 mil. – Highway no.1 – najpiękniejsza trasa, gdyż jej znaczna część prowadzi wzdłuż wybrzeża. Od San Louis Obispo łączy się ze 101, ale do tego czasu można dostać zawrotu głowy, gdyż jest bardzo kręta i wąska. Nie mniej jednak, obowiązkowo trzeba nią się przejechać przynajmniej raz. My jechaliśmy już chyba ze cztery ;-) Tym razem padło na Hwy 101 w stronę LA i Hwy 101 przeplataną z Hwy no.1 w stronę San Francisco. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7420 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7426 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7434 Dzisiaj publikuję wpis na temat Long Beach i Rodeo Drive – miejsc, do których zawitaliśmy w sobotę. Long Beach to słynna część Los Angeles – leży nad samym wybrzeżem, ma własne centrum, wieżowce i ogromną plażę, tak więc spokojnie Long Beach daje się poczuć jako oddzielne miasto. Pogoda tam zwykle również dopisuje i bywa cieplejsza niż w położonej nieco na północ Santa Monice. My zaczęliśmy od odwiedzin Queen Mary – legendarnego statku, który obecnie jest zacumowany u wybrzeża Long Beach i służy jako muzeum i hotel. Queen Mary słynie m.in. z tego, że w jednym ze swoich rejsów przewiozła ponad 16 000 osób, co wciąż pozostaje rekordem świata. Tego dnia

akurat w okolicy statku był Szkocki Festiwal, a w dodatku był to długi weekend dla Amerykanów, więc ludzi było bardzo dużo. Nie kupowaliśmy biletów na wejście do środka, przeszliśmy się tylko wzdłuż i podziwialiśmy widoki. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7444 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7471 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7474 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7451 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7454 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7455 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7446 Pogoda, choć pochmurna, i tak jak na luty bardzo nas rozpieszczała. Los Angeles zresztą podobnie jak Zatoka San Francisco ma to do siebie, że co kilkanaście mil pogoda może zmieniać się nie do poznania. Akurat na Long Beach było bardzo ciepło i przyjemnie. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7449 Taki tam apartamentowiec. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7477 I kolejny. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7479 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7481 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7483 Z Long Beach wypływa wiele statków dopływających do okolicznych wysp. Można wykupić krótki ok 1-2h rejs na jedną z nich i zrobić sobie 1-dniową wycieczkę. Wahaliśmy się, czy tym razem się na to nie zdecydować ale jednak odłożyliśmy na kolejną wizytę w LA. Podobno warto się wybrać – sprawdzimy! ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7486 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7489 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7492 Dalej podjechaliśmy nad samiutką plażę – tą samą, na której częściowo kręcono Słoneczny Patrol. Ah, te budki ratownicze! ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7493 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7502 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7540 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7503 Nie mogłam sobie odmówić! ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7493a Dalej ruszyliśmy w stronę Rodeo Drive – słynnej ulicy w Beverly Hills, na której znajdują się luksusowe butiki, restauracje i hotele. To właśnie tam często urzędują gwiazdy i politycy. Na Rodeo Drive do niektórych sklepów wchodzi się tylko na zaproszenie lub na umówioną godzinę, nie można tak po prostu wejść z ulicy. Widzieliśmy, jak w jednym z nich ochroniarz specjalnie otwierał drzwi, wpuszczał kilka osób i zamykał drzwi na klucz. Jak dla mnie to słaba polityka, by aż tak selekcjonować Klientów. Rozumiem raz na jakiś czas, gdy akurat przyjeżdża Beyonce albo Lopez, ale żeby codziennie tylko na specjalne umówienie? Nawet z 10 walizkami pieniędzy nie pociągałyby mnie takie sklepy. Generalnie ta najbardziej atrakcyjna część Rodeo Drive jest bardzo krótka, ma niecałe 500m. Pewnie jest krótsza niż Nowy Świat w Warszawie. I właściwie można powiedzieć, że to wiele krzyku o nic, ale fajnie jest tamtędy się przejść i poczuć panujący tam klimat. Oczywiście nie dla wszystkich, bo Kuba np. od razu nabijał się z nadmuchanych panienek i panów idących tak, jakby połknęli kije od szczotki. Ale na niektórych może podziałać inspirująco. Zresztą – w weekendy i latem jest tam tylu turystów, że wszechobecne nadęcie neutralizowane jest przez zwyczajnie wyglądających ludzi i Rodeo Drive funkcjonuje po prostu jako czyste, ładne miejsce na spacer, obiad lub – wyjątkowy zakup. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7571 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7621 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7555 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7557 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7576 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7577 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7580 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7581 Nawet tu nie brakuje pikietujących. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7582 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7583 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7584 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7585 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7586 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7589 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7590 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7591 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7592 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7593 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7594 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7606 Bugatti – obiekt fotografowany niemal przez wszystkich. Z tego co słyszałam, to często tu stoi. ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7611 Parę kroków dalej – stary Chevrolet! ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7614 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7616 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7603 Jeśli chodzi o restauracje, to spodziewałam się gorszych cen. Ceny za danie lunchowe to ok $15 – $40. Z pewnością umożliwia to wielu turystom wyczekiwanie w restauracjach na celebrytów. Dalej pojechaliśmy Beverly Drive, Coldwater Canyon i Mulholland Drive w stronę znaku Hollywood. Bardzo przyjemna podróż przez wzgórza z ładnymi widokami i pięknymi domami po drodze. Wiele z nich mijaliśmy zbyt szybko, bym zrobiła zdjęcia, a znaczna część była mocno schowana za murami i żywopłotami. W każdym razie warto się przejechać dla fajnych punktów widokowych. Mulholland Drive słynie z bogatych rezydencji i przepięknych widoków. Ciekawe, kiedy i my tam zamieszkamy! ;) ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7630 Niektórym chyba zabrakło gruntu :) ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7643 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7646 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7650 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7651 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7653 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7654 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7659 ameryka_blog_usa_los_angeles_long_beach_rodeo_drive_hollywood-7660 W kolejnym wpisie spodziewajcie się zdjęć z dwóch wypraw pod znak Hollywood oraz z kolejnej części Mulholland Drive!

5 komentarzy

  1. Aneta

    Szukam sobie w google informacji o planowaniu wycieczki po West Coast, a dokładniej “Co warto zobaczyć w Los Angeles” – i pierwszy wynik – Wasza strona:)

    Muszę przeczytać każdy wpis:)

    Pozdrawiam,
    Aneta Z.

    Odpowiedz
  2. krzysiek

    Domy na podporach paskudne, ale miejsce wykorzystane :))
    Ciekawy jestem czy taki smog jest nad miastem, czy to zwykła mgła…?

    Odpowiedz
    • JaiOn.pl

      Akurat te na stelażach paskudne, ale to już chyba kwestia amerykńskiego gustu :) To szare powietrze to mgła, w sobotę było dosyć mlecznie. Za to w niedzielę dużo lepiej :)

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.